Poseł
Karol Działoszyński (605 B)

O mnie Moje prace Moje życie polityczne Poza polityką Moja pasja - telekomunikacja Forum Polecam menu.gif (6069 B)

Poza polityką.

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego


Poznaniacy! i wszyscy Obywatele Xięstwa poczuciem głębokie spraiedliwości nacehcowani

PETYCYĘ DO DECYDENTÓW WARSZAWSKICH PODPISZCIE!


Ci bowiem Panowie z naszej młodej stolicy, dla nieznanej przyczyny i z niewiadomego tytułu, przetrzymują od ostatniey wojny wspaniałe fotele, które przed zabójstwem następcy tronu Austro-Węgier w Sarajewie Zamek Cesarski w Poznaniu zdobiłu. Między wojnami meble te niezwyczajne w siedzibie szanowanego magistratu poznańskiego stały, a dziś w gmachu Sejmu przy Wiejskiej ulicy w Warszawie marnieją (degerotyp przez p. posła Karola Działoszyńskiego z ofyarnością zrobiony podajemy obok, a o jego zasługach dla sprawy na stronie 2ey w detalach piszemy).


Żądamy więc od panów tych warszawskich:

"Oddajcie nam nasze fotele!"



Wszyscy zacni Wielkopolanie i obcoplemieńcy, którzy rękę do sprawy tey słusznej przyłożyć zechcą, podpis mogą złożyć pod petycyą jutro, tj.

29ego czerwca 1997 roku na Starem Rynku od godz. 11tej

opodal figury św. Jana Nepomucena.


Petycyą naszą na ręcę p. marszałka Sejmu Józefa Zycha złożyć umyśliliśmy, a to dlatego, że: primo - u niego fotele w niewoli są; secundo - nauki w mieście naszem jako żaczek pobierał, za co wdzięcznem być winien. W liczny udział publiczności i panów radnych ufamy. Na tyhc, którzy chlubne świadectwo sprawiedliwości przed światem dadzą, atrakcye nadzwyczajne czekają (z mistrzem Kandulskim "Gazeta Xięstwa" je preparuje), a jednakowoż i wdzięczność nasza, której słowami nie wypowiemy, ale którą czuć będziemy, jakeśmy powinni.

Redakcya "Gazety Wielkiego Xięstwa Poznańskiego" i Art @ Business Club z ulicy Mokrej


Wspomniana wzmianka o moich zasługach w powyższej sprawie dotyczyła następującego tekstu, który pojawił się również w specjalnym dodatku Gazety Wyborczej w Poznaniu wydanym z okazji imienin świętych Piotra i Pawła w 1997 roku.


Jak pan poseł Działoszyński pod fotele zagląda.

Prawdziwie niecodzienną jest historya odnalezienia naszych foteli zamkowych i magistrackich, o które jutro się upomnimy. Zasługi ma tu bezdyskusyjne p. poseł Karol Działoszyński z Poznania (z centrowey Unii Wolnościowey). On to już w roku 1993im dziwne podobieństwo odkrył między szczytami dawnego Zamku Cesarskiego a zwieńczeniami foteli, które w paradnem holu Sejmu na I piętrze stoją. Nie zastanowiwszy się wiele, fotel nogami pod sufit obrócił i ledwie by palpitacyi dostał: karteczka "Schloss Posen" tam była. Kiedy przyszedł do siebie, rychło o ekspertyzę do specyalistów z Muzeum Narodowego wystąpił, którzy werdykt wydali: krzesła te z Poznania są. Najpierw w Zamku Cesarskim stały, między wojnami w Magistracie, a po wojnie ostatniey do Warszawy uprowadzone zostały.

Taki dokument w ręku dzierżąc, p. Działoszyński z interpelacyą poselską do decydentow warszawskich wystąpił. Cóż z tego, skoro niemoc biurokratyczna tych panów powszechnie znaną jest. Dlatego koncept nasz by petycyą jego starania wesprzeć z radością p. poseł Działoszyński przyjął.

Historya ta niczem z tanich powieścideł wygląda, z tą tylko różnicą, że prawdziwą jest. Dowód w niej także na to, że poseł ten nie tylko w bezprzedmiotowych sporach udział bierze, ale i o interesa Poznania dba.

Na koniec ma p. Działoszyński koncept własny. Zamysł jego do tego się sprowadza, aby która fyrma stolarska z Poznania lub Swarzędza na wymianę jakieś krzesła warszawiakom wyfasowała. Żeby znów o skąpstwo nas nie posądzili, choć przecie o swoje upominamyu się.

Woyciech Bar

*